 |
Wiosną 1999 roku usłyszałem od Witka Gizlera
- właściciela firmy SKIPPER z Gdyni, że jest potrzeba przeprowadzenia
jachtu z Wysp Kanaryjskich do Niemiec. Oferta była atrakcyjna ze względu na trasę. Zdecydowałem się natychmiast.
Bardzo pociągała mnie myśl, że wreszcie zobaczę Atlantyk. Rejs trwał około 3 tygodni.
Jacht Sagitarius był luksusowy. Mieliśmy telefon satelitarny, autopilota, intercom pokładowy, fax i wiele
innych gadżetów. Nie miałem tu dużo roboty, bo automat robił wszystko. Trzeba było tylko pilnować radaru i ewentualnie
korygować kurs na autopilocie. Atlantyk oczywiście różni się od morza zamkniętego głównie długością fali. Sama
świadomość, że płynę po Atlantyku napawała mnie radością. |